
O tym, jak style przywiązania kształtują nasze relacje
Wiele osób przychodzi na terapię z tym samym, głęboko ludzkim pytaniem:
„Dlaczego moje relacje się nie układają, choć tak bardzo się staram?”
To nie musi być toksyczny związek.
To może być poczucie bycia niewidzianym.
Albo strach przed bliskością.
Powtarzający się schemat bycia odrzucanym.
Albo wybieranie partnerów, którzy nigdy tak naprawdę nie byli emocjonalnie obecni.
Za tymi powtarzającymi się historiami często stoi coś, co nie jest widoczne na pierwszy rzut oka.
Styl przywiązania – emocjonalny szkielet relacji, który powstał w dzieciństwie i który wciąż mówi Ci, jak kochać, jak ufać i jak chronić swoje serce.
Jak powstaje styl przywiązania?
Wyobraź sobie noworodka. Nie ma jeszcze słów. Ale czuje.
I uczy się świata przez bliskość.
Gdy płacze, a ktoś go bierze na ręce – uczy się, że świat jest bezpieczny.
Gdy jest głodny i ktoś karmi go z czułością – zaczyna ufać, że potrzeby są ważne.
Gdy mama patrzy na niego z ciepłem, reagując na jego emocje – rodzi się zaufanie: mogę być sobą i być kochany.
Ale co się dzieje, gdy opiekunowie są chłodni?
Albo obecni tylko wtedy, gdy dziecko jest „grzeczne”?
Albo tak zajęci sobą, że emocje dziecka są „za dużo”?
Wtedy bliskość staje się napięciem.
Miłość przestaje być oczywista.
I w psychice dziecka zaczyna się kształtować styl przywiązania, który będzie rzutował na całe dorosłe życie.
Style przywiązania w praktyce – jak działają, gdy jesteśmy dorośli?
1. Bezpieczny styl przywiązania – „Mogę kochać i być sobą.”
Osoby z tym stylem:
- potrafią budować bliskość, nie tracąc siebie
- są otwarte na emocje – własne i cudze
- nie boją się mówić o potrzebach
- nie reagują nadmiernie na dystans partnera, bo czują się wewnętrznie stabilne
Taki styl najczęściej rozwija się, gdy opiekunowie byli emocjonalnie dostępni, przewidywalni i reagujący z troską.
To nie znaczy, że wszystko było idealne – ale było wystarczająco dobrze.
2. Lękowo-ambiwalentny styl przywiązania – „Zostań. Kochaj. Udowodnij.”
To styl, który tworzy się, gdy dziecko nie wie, czy i kiedy dostanie uwagę.
Dorosła osoba z tym stylem:
- boi się odrzucenia,
- często potrzebuje zapewnień o miłości,
- dramatyzuje, kiedy partner się wycofuje,
- może być zbyt zależna emocjonalnie,
- wybiera partnerów chłodnych, „do zdobycia”.
To osoba, która często mówi:
„Ja kocham za bardzo, a on za mało.”
3. Unikający styl przywiązania – „Nie potrzebuję nikogo.”
Dziecko, które nie mogło liczyć na emocjonalne wsparcie, uczy się przetrwać przez wycofanie.
W dorosłości to osoby, które:
- czują się nieswojo w bliskości,
- nie mówią o uczuciach,
- dystansują się w relacjach,
- szybko się nudzą albo uciekają przy większej bliskości,
- mogą prowokować odrzucenie – zanim ktoś ich opuści.
To często osoby, które deklarują:
„Ja nie potrzebuję związku”, ale w głębi czują samotność.
4. Zdezorganizowany styl przywiązania – „Kocham Cię i się boję.”
Styl ten powstaje, gdy relacja z opiekunem była źródłem zarówno bliskości, jak i strachu (np. w wyniku przemocy, zaniedbania, chaosu psychicznego).
Dorosła osoba z tym stylem:
- doświadcza silnych, sprzecznych emocji w relacjach,
- często wybiera toksycznych partnerów,
- reaguje skrajnie – raz przywiązuje się za bardzo, raz ucieka,
- może doświadczać kryzysów emocjonalnych, problemów z tożsamością i zaufaniem.
To styl najczęściej powiązany z trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa i często wymaga długoterminowej pracy terapeutycznej.
Czy można zmienić swój styl przywiązania?
TAK.
Styl przywiązania nie jest wyrokiem.
To wzorzec. A każdy wzorzec można zmienić — jeśli go rozpoznamy i świadomie wybierzemy coś innego.
- Terapia to jedno z miejsc, w którym po raz pierwszy można doświadczyć bezpiecznej więzi.
- Zdrowy związek też może pomóc przeformułować nasze przekonania o bliskości.
- Rozwijając świadomość siebie, uczymy się, że to, co czuliśmy kiedyś – nie musi już rządzić nami dziś.
Bliskość, która leczy, jest możliwa.
Zaczyna się od pytania:
- Czy to, co dziś nazywam miłością, jest powtórzeniem starej rany?
- Czy w tej relacji mogę oddychać?
- Czy uczę się siebie, czy wciąż siebie gubię?
Styl przywiązania to nasz początek.
Ale nie musi być końcem.
Na zakończenie – zapamiętaj:
- Nie jesteś „zbyt wrażliwa/y” – być może Twoje potrzeby były ignorowane.
- Nie jesteś „chłodna/y” – być może nauczyłaś/eś się, że emocje są zbyt niebezpieczne.
- Nie jesteś „nienormalna/y”, jeśli boisz się bliskości.
- Twój styl przywiązania mówi więcej o Twojej historii niż o Twojej wartości.
Zacznij słuchać tej historii.
Bo tam, gdzie kiedyś była rana – może pojawić się więź.
Bez gier. Bez walki. Bez udowadniania.
Tylko bliskość, która nie boli.
