Gdy ból staje się sposobem na życie – o zachowaniach autoagresywnych w psychologicznym ujęciu

„Po co to robisz?” – to pytanie, które wielu ludzi zadaje osobom, które się okaleczają, głodzą, objadają, podejmują ryzykowne zachowania albo zaniedbują własne zdrowie. I bardzo często pada odpowiedź:
„Nie wiem. To po prostu się dzieje. Ulga. Kara. Ucieczka. Cokolwiek, byleby coś poczuć… albo nic nie czuć.”

W rzeczywistości autoagresja to nie tylko cięcie się. To znacznie więcej – to cały wachlarz zachowań, w których człowiek kieruje złość, ból lub bezsilność przeciwko sobie samemu.

W tym artykule dowiesz się:

  • czym są zachowania autoagresywne,
  • jakie mogą przyjmować formy,
  • dlaczego w ogóle się pojawiają,
  • i co można z nimi zrobić.

Czym są zachowania autoagresywne?

To wszystkie te działania (często powtarzające się), które w mniej lub bardziej oczywisty sposób szkodzą sobie samemu – emocjonalnie, fizycznie lub psychicznie.
Z pozoru są niezrozumiałe. Ale z psychologicznego punktu widzenia mają sens – to sposób radzenia sobie z czymś, co było lub jest zbyt trudne do uniesienia.

Jakie formy może przyjmować autoagresja?

Autoagresja to nie tylko cięcie się. Oto inne, często niewidoczne dla otoczenia (a czasem i dla samego siebie) formy autoagresywnych zachowań:

1. Samookaleczanie

– drapanie się do krwi, cięcie, przypalanie, uderzanie o ścianę
często służy do rozładowania napięcia albo ukarania siebie.

2. Zaburzenia odżywiania

– bulimia, anoreksja, napadowe objadanie się
jedzenie (lub jego brak) staje się formą kontroli, karania, radzenia sobie z pustką lub napięciem.

3. Hipochondria i nadmierne skupienie na chorobach

ciało staje się „miejscem bólu psychicznego”, który trudno wyrazić w inny sposób.
Niektórzy „zamieniają” cierpienie psychiczne na objawy somatyczne, które są bardziej „akceptowalne” lub łatwiejsze do zniesienia.

4. Zaniedbywanie siebie

– unikanie leczenia, ignorowanie bólu, nieregularne jedzenie, brak snu, brak higieny
często pojawia się przy depresji i niskim poczuciu własnej wartości.
To nie jest „lenistwo” – to brak wiary, że warto o siebie zadbać.

5. Uzależnienia

– alkohol, narkotyki, seks, hazard, pracoholizm
działają jako „znieczulacze” – pomagają nie czuć emocji albo zapewniają krótkotrwałą ulgę. Ale mają swoją cenę.

6. Pogarda wobec siebie

– wewnętrzny krytyk, który mówi „jesteś nikim”, „nikt cię nie kocha”, „tylko przeszkadzasz”
to forma przemocy psychicznej, której źródłem często są dziecięce doświadczenia.

Skąd bierze się autoagresja? – psychodynamiczne spojrzenie

W psychodynamicznym rozumieniu autoagresja to nie wybór, tylko skutek niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych z przeszłości. To często zapis doświadczeń, w których:

  • emocje były zawstydzane lub ignorowane („nie przesadzaj”, „inni mają gorzej”),
  • dziecko musiało być „grzeczne”, pomocne, ciche – nie miało miejsca na swoje uczucia,
  • bliscy byli nieobecni, raniący lub przerażający,
  • złość była zakazana – więc została skierowana do środka.

Wtedy psychika uczy się:

  • „Nie mogę się złościć na innych – muszę złościć się na siebie.”
  • „Moje potrzeby są problemem – lepiej je wyciszyć.”
  • „Nikt nie widzi, że cierpię – więc może pokażę to na ciele.”
  • „Nie czuję nic – więc zrobię coś, co pozwoli mi poczuć chociaż ból.”

Czy autoagresja to wołanie o uwagę?

Nie. To wołanie o kontakt.
Niektórzy ludzie przez całe dzieciństwo byli niezauważani, pomijani, zmuszani do radzenia sobie sami.
Kiedy nie nauczyli się mówić o emocjach, kiedy nie mogli się wypłakać, wyzłościć, wyrazić – ciało i zachowanie zaczęły mówić za nich.

To nie manipulacja. To sposób przetrwania.
To nie teatr. To dramat.

Dlaczego tak trudno z tym skończyć?

Bo autoagresja działa – przynosi ulgę, daje poczucie kontroli, czasem ukara za coś, co i tak już boli.

Ale ta ulga jest krótkotrwała, a potem wraca wstyd, poczucie winy i znów napięcie. I koło się zamyka.

Co można zrobić? – pierwsze kroki do zmiany

1. Zacznij zauważać, kiedy to się dzieje

– Czy pojawia się napięcie? Pustka? Smutek?
– Co było wcześniej – jaka sytuacja, jaka myśl, jakie emocje?

2. Zadaj sobie pytanie: „Co próbuję sobie powiedzieć?”

– Może że jestem zmęczony/a? Że jestem samotny/a? Że nikt mnie nie rozumie?

3. Znajdź inne sposoby na regulację napięcia

– Pisanie, rysowanie, kontakt z wodą, ściskanie lodu, bieganie, oddychanie, krzyczenie w poduszkę.
To nie będzie tak skuteczne jak cięcie – na początku. Ale z czasem, powoli, może pomóc.

4. Szukaj bezpiecznego miejsca, gdzie możesz mówić

– Terapia psychodynamiczna lub psychoanalityczna to miejsce, gdzie można zrozumieć, skąd wzięło się to wszystko, jaką ma historię, co naprawdę boli – i gdzie można przestać walczyć samemu.

Na koniec

Jeśli doświadczasz zachowań autoagresywnych – to nie znaczy, że jesteś „dziwny”, „słaby” albo „toksyczny”. To znaczy, że nauczyłeś się przetrwać w bardzo trudnych warunkach, ale teraz może przyszedł czas, by przestać walczyć samemu.

Twoje ciało, Twoje emocje i Twoja historia mają sens. I można się ich nauczyć – bez przemocy, bez karania siebie, bez udawania.

Nie jesteś sam/a.